Przyjęcie weselne pod jemiołą

Grudzień kusi świętami i swoją wyjątkową atmosferą, styczeń Nowym Rokiem a luty szalonym karnawałem. Okres świąteczno-noworoczny to wyczekany przez cały rok czas radości, czas wzruszeń i prawdziwego ciepła rodzinnego. To czas przebaczeń?, przeprosin? i podsumowań. To czas obietnic, postanowień i przyrzeczeń, w którym przysięga miłości z całą pewnością odnajdzie swoje miejsce.

Jak w bajce

Pewnie nieczęsto przejdzie nam przez myśl, by właśnie mroźną zimą powiedzieć TAK, ale czyż nie warto zrobić czegoś tak nietuzinkowego i szalonego, jak przyjęcie weselne w zimowej scenerii, zwłaszcza, gdy za oknem pada śnieg?
Gdy wrócę wspomnieniami do swojego dzieciństwa – mam przed oczami baśnie H. Ch. Andersena. Chłonęłam je jak każde dziecko, a każdą czytałam po kilkanaście razy, zapamiętując każdy szczegół z malowanych w książkach obrazków. Najbardziej lubiłam tę o „Królowej Śniegu” i choć królowa była zła – na zawsze zapamiętam, jak bajecznie wyglądała w swym białym, lodowym zaprzęgu.

Królowa Śniegu

Oszronione sanie, białe konie, bukiety z sopli lodu, które błyszczą jak brylanty? krystalicznie czysty świat pokryty białą pierzynką… to mogłaby być szokująca oprawa zimowego przyjęcia weselnego.
„Królową Śniegu” w białej sukni może zostać dzisiaj każda Panna Młoda, a by spełnić swoje marzenie, wcale nie musi uciekać gdzieś daleko na północ, bo polska zima potrafi zaskoczyć i jak na zimę przystało, co roku zasypuje nas cudownym białym puchem.
Zima w górach, kulig z pochodniami, wesele w drewnianej izbie przy kominku, tańce i śpiewy do rana, gdy na oknach iskrzy się mróz, tworząc niepowtarzalne ornamenty – to bajkowa sceneria.
Oczywiście trudno wyobrazić sobie lepsze miejsce niż góry i las pokryty śnieżnobiałym śniegiem, ale w udekorowanym mieście, gdzie światełkami i choinkami dekoruje się każdą ulicę, nawet mroźna noc potrafi być czarująca i bardzo magiczna.

A może wesele w Święta?

Jak najbardziej, ale by nie było przykrych niespodzianek, przyjęcie weselne sugerowałabym zaplanować zaraz po nich, gdyż gorączka świątecznych przygotowań może nie być naszym sprzymierzeńcem – a w Święta wszystko toczy się innym – świątecznym rytmem.
Drugi, czyli ostatni dzień świąt, wciąż pozostaje dla wielu osób i miejsc – świętem. Jeśli nie chcemy ryzykować, trzeba się dobrze upewnić, że nie czeka nas żadna przykra niespodzianka i przygotowaniom weselnym nic nie przeszkodzi.
Ale dlaczego nie zrobić wesela tuż po świętach? To przecież wspaniały pomysł, gdyż atmosfera świąt Bożego Narodzenia trwa przez cały ostatni tydzień grudnia. Dla mnie to coś faktycznego i rzeczywiście sprawdzonego, bowiem moi Rodzice pobrali się właśnie tuż po świętach, więc od lat mamy w domu Trzeci Dzień Świąt Bożego Narodzenia – nasze rodzinne szczególne święto. To przemiły sposób na przedłużenie Bożego Narodzenia o ten jeden cenny dzień? To pewne, że najbliżsi nas nie zawiodą, bo to czas, gdy wszyscy są w domu, razem świętują lub tradycyjnie już odwiedzają swoich przyjaciół, bliskich degustując świąteczne przysmaki, wspólnie kolędując.

Potem Sylwester i Nowy Rok!

Wybierając datę przyjęcia zawsze szukamy jakiś znaków, szczęśliwych zbiegów okoliczności lub symbolu? Czy pierwsze dni, pierwszy miesiąc Nowego Roku nie jest dobrym momentem na rozpoczęcie nowej drogi życiowej? Jest! I mroźna zima w tym nie przeszkodzi, bo przyjęcie weselne w takiej oprawie, wśród tych, których kochamy i lubimy, to dobra decyzja. Atmosfera Świąt Bożego Narodzenia jest przecież tak wyjątkowa i niezapomniana, że warto uwiecznić ją w swym sercu i pamięci na długie lata.
Niech dekoracje stołów oczarują świątecznymi stroikami, które przewiązane atłasową kremową wstążką nadadzą im ślubny charakter. Srebrna lub złota jemioła w otoczeniu gałązek świeżego świerku i dyskretne połyskujące perłowe bańki będą ozdobą, która zastąpi nawet najpiękniejsze kwiaty. Blask świec i białych światełek rozświetlających mrok, zamieni każde miejsce w baśniową salę, gdzie Marsz Mendelssohna zabrzmi jak królewskie fanfary.
Zimą zmrok zapada wcześniej, nastrój do tańca i zabawy jest wymarzony do rana. Może będziemy mieli szczęście i na przyjęcie weselne zaglądną prawdziwi kolędnicy? Ach, co by to był za ślub i jakie wesele!
Puszysty biały śnieg, sanie zaprzężone w konie, pochodnie i dźwięk dzwonków? Panna Młoda otulona futerkiem, w ręku trzyma bukiet ze „szczęśliwej” jemioły! Padające płatki śniegu błyszczą się na jej buzi, tuszując łzy wzruszenia i radości.
Przecież to Królowa! Królowa Śniegu, Królowa Zimy? w białej sukni i białych rękawiczkach? z rumieńcami na twarzy. Taka jest zimowa Panna Młoda? Pan Młody ubierze futrzaną czapkę, a swoją wybrankę otuli pięknym kożuchem lub puszystą baranią skórą. Sceneria baśniowa, taką w Polsce stworzyć można!
Karnawałowa zabawa
Niech nasze zimowe przyjęcie weselne pachnie cynamonem, pomarańczami i goździkami, niech Goście delektują się najlepszym grzańcem i pitnym miodem – jak na dworskich ucztach.
Niech na weselnym stole nie zabraknie świątecznych potraw pachnących suszonymi grzybami, barszczu czerwonego z uszkami, karpia, który tylko w tym okresie smakuje tak wspaniale.
Niech nasze przyjęcie będzie tradycyjne – po polsku, świątecznie z kutią i makowcem, wszak tej tradycji pozazdrościć nam może cały świat!
A zabawa? Przecież to karnawał! Niech będzie szalona! Nasze przyjęcie weselne będzie wielkim balem z tańcami do samego rana!
Zamiast kwiatowych girland nad stołem Młodej Pary niech zawiśnie zielona jemioła, a pocałunkom pod nią niech nie będzie końca.

Back to top